środa, 2 stycznia 2013

Rozdział drugi

Obudził mnie dźwięk budzika. Jęknęłam niezadowolona, po czym wygrzebałam się z łóżka. Minął dopiero miesiąc szkoły, a ja już miałam jej stanowczo dosyć. Na dodatek pogoda na zewnątrz zupełnie nie wskazywała początku października, lecz bardziej - jego koniec. Przez połowę tygodnia padał deszcz, większość liści już spadła, a temperatura była dość niska.
- Mam dość tego wszystkiego. – mruknęłam do siebie, kierując się do łazienki.
Podczas porannej toalety towarzyszyły mi myśli odnoszące się do wczorajszego wydarzenia. „Mogłam mieć to wszystko z głowy, zakończyć wszelkie problemy. Ale nie, komuś zachciało się zgrywać bohatera”, myślałam.
Gdy zakończyłam już wszystkie czynności i byłam gotowa, zeszłam na dół, po czym udałam się do kuchni.
- Cześć, wam. – odezwałam się do mojej rodziny.
- Cześć, kochanie. – mama podeszła i cmoknęła mnie w czoło. Zaraz po niej, to samo zrobił mój tata.
- Hej. – odpowiedziała mi Trina.
Chodziłam do przedostatniej klasy liceum, a moja siostra była dwa lata młodsza. Jakie były nasze stosunki? Nienajgorsze. Co prawda, nie byłyśmy ze sobą jakoś szczególnie zżyte, ale nie toczyłyśmy zażartych wojen, jak robiła to większość rodzeństw. Jednak musiałam przyznać, że odpowiadało mi to, że chodziłyśmy do innych szkół.
Gdy moja siostra zwolniła toster, zabrałam się za przygotowywanie śniadania dla siebie. Włożyłam grzanki do urządzenia, po czym sięgnęłam do lodówki po mój ulubiony dżem malinowy.
- Jak tam w szkole? – spytała po chwili mama.
Wiedziałam, że nie zadała tego pytania dla samego faktu. Zadała je, bo naprawdę ją to obchodziło. Zresztą, pytała o to dość często.
- Ok. – odparłam, wzruszając ramionami.
- Jak twoje oceny?
- Dobrze. – zapewniłam.
- A koleżanki?
- Też dobrze.
- W takim razie się cieszę. – uśmiechnęła się. Sięgnęła ręką i wyrównała mi krawat mundurka. – Teraz jest idealnie.
Odwzajemniłam uśmiech, po czym wyciągnęłam gotowe grzanki z tostera.

***
- No nie! – jęknęłam, gdyż właśnie ochlapało mnie mijające auto.
Co prawda i tak byłam już cała mokra, jednak nie potrzebna była mi dodatkowo breja z ulicy. Na szczęście byłam już prawie pod szkołą.
- Grace, Grace! – usłyszałam czyjś krzyk.
Odwróciłam się i ujrzałam jak moja przyjaciółka, Faith, biegnie w moją stronę.
- Cześć. – uśmiechnęłam się.
- Cześć. – odwzajemniła uśmiech. – Jak tam?
- Ok. – wzruszyłam ramionami.
- Uff, to dobrze. Tak się cieszę, że cię widzę. – zaczęła trajkotać. – W sobotę byłaś taka przygnębiona po tej imprezie, że bałam się… – urwała nagle, jakby zorientowała się, że powiedziała za dużo.
Nic nie odpowiedziałam.
- Przepraszam, Grace…
- Nie ma sprawy. – zapewniłam. – Jak sama widzisz, wszystko jest w porządku.
- Tak, widzę. – ponownie się uśmiechnęła.
Przez resztę drogi do szkoły i gdy szłyśmy po jej korytarzach, Faith opowiadała mi o tym, jak wyglądał jej wczorajszy dzień i jak musiała się natrudzić, żeby przekonać swojego brata, by pomógł jej w zadaniu z chemii.
- On jest taki niedojrzały! – narzekała. – Próbowałam mu wytłumaczyć, że muszę dostać za to dobrą ocenę, a samej by mi się nie udało. Ale on nadal ględził o tym, jak ważna jest samodzielna praca. Też coś, on większość swoich zadań ściąga od kolegów! Tylko z chemii jest dobry. – wywróciła oczami.
Słuchałam przyjaciółki, będąc tak właściwie nieobecną myślami. Jednak stwarzałam pozory i co jakiś czas potakiwałam, gdy narzekała na swojego brata.
 Zatrzymałyśmy się przy szafkach, by wyciągnąć potrzebne książki.
- Hej. – mruknął ktoś koło nas. Okazało się, że to nasza przyjaciółka, Iris.
- Hej. – przywitałyśmy się.
- Co ty taka nie w humorze? – spytałam.
- Liam całą noc brzdękał na gitarze. Nie mogłam spać. – jęknęła.
- Ciesz się, że twój brat ma przynajmniej jakąś pasję. – mruknęła Faith. – Louis całymi dniami gra na Play Station, a jak ma mi pomóc w zadaniu to już wielki problem!
- Cieszę się, że ma pasję i w ogóle, ale mógłby ćwiczyć o normalnej porze. – odparła Iris.
Nie odezwałam się, zresztą jak zwykle, gdy chodziło o rodzeństwo. Iris i Faith często porównywały swoich braci. Faith narzekała na to, jaki Lou jest leniwy i nieznośny, na co Iris wymieniała zalety Liam’a i opowiadała, jaki jest odpowiedzialny. Czasem opowiadały też o wspólnych wybrykach ich braci.
Jak już wspominałam, ja z moją siostrą dogadywałam się całkiem nieźle, lecz ideałem to ona nie była. Natomiast jakichkolwiek wybryków z jej strony nie można było się spodziewać, była na to zbyt spokojną osobą.
- Idziemy? – spytałam, zamykając szafkę.
- Jasne. – odparły przyjaciółki.
***
Podczas przerwy lunch’owej na stołówce zawsze był tak wielki tłok, że ciężko było znaleźć wolne miejsca. Na szczęście Iris miała ekspresowe tempo, więc zawsze docierała tu jeszcze przede mną i Faith, by zająć dla nas jakiś stolik.
Tak było również i tym razem. Kiedy ja i Faith weszłyśmy na stołówkę, Iris kończyła już wybierać swoje jedzenie. Wzięłyśmy tacki i stanęłyśmy na samym końcu straszliwie wolno poruszającej się kolejki.
Po chwili usłyszałam za sobą czyjś głos:
- Myślałaś, że tak łatwo się mnie pozbędziesz?
Podskoczyłam, przestraszona. Odwróciłam się i ujrzałam lokatego chłopaka, którego spotkałam wczoraj.
Jego mundurek nie prezentował się najlepiej. Miał odpięte dwa ostatnie guziki koszuli oraz przekrzywiony i poluzowany krawat. Zapewne tylko zarzucił go niedbale na szyję.
- Znowu mnie straszysz? – syknęłam.
- Nie miałem takiego zamiaru. – odparł. – Ale najwidoczniej jesteś dość bojaźliwa. – wzruszył ramionami.
Zerknęłam na moją przyjaciółkę i zorientowałam się, że kątem oka przygląda się naszej rozmowie.
- Co ty tu właściwie robisz? – zwróciłam się do lokatego. „Jak on miał…? Aaa, Harry.”
- Od dzisiaj chodzę tu do szkoły. – oznajmił wesoło.
- Aha. – mruknęłam.
- A wracając do mojego pytania. Naprawdę myślałaś, że tak łatwo mnie spławisz? – zaśmiał się lekko.
- Co masz na myśli? – nie rozumiałam.
- Twój numer.
- Coś z nim nie tak? – udawałam, że nadal nie wiem, o co chodzi, chociaż już skojarzyłam fakty.
- Tak, coś z nim nie tak. – skinął. – Na przykład to, że wcale nie ma takiego numeru, hmm?
- Naprawdę? – udałam zdziwienie. – Widocznie musiałam pomylić jakąś cyfrę. – wzruszyłam ramionami, po czym odwróciłam się w stronę przyjaciółki.
Po chwili dotarliśmy do stoisk z jedzeniem.
- Co polecasz? – spytał Harry.
- Nie wiem, bierz na co masz ochotę. – ponownie wzruszyłam ramionami.
Wzięłam dla siebie niewielką porcję, po czym podążyłam za moją przyjaciółką, do stolika przy którym siedziała Iris.
- Skąd znasz tego kolesia? – zapytała Faith, nawet nie położywszy jeszcze tacki. – Niezłe z niego ciacho.
- Nie chcę o tym rozmawiać. – mruknęłam.
- Mówicie o tym chłopaku, który właśnie idzie w naszym kierunku? – spytała Iris.
- Co?!
Odwróciłam się i rzeczywiście, ujrzałam Harry’ego uśmiechniętego od ucha do ucha. Zatrzymał się przy naszym stoliku.
- Można się dosiąść do uroczych dam? – spytał szarmancko, na co Faith zachichotała.
- Jeśli musisz. – mruknęłam.
Ponownie nie zraziło go moje wrogie nastawienie, w związku z czym zajął miejsce tuż obok.
- Więc jak się nazywasz? – spytała Iris, rozpoczynając rozmowę.
- Harry. – uśmiechnął się. – Harry Styles.
- Ja jestem Iris Payne. – dziewczyna odwzajemniła uśmiech. – To Faith Tomlinson. – powiedziała, pokazując na naszą przyjaciółkę. – A Grace chyba już znasz, dobrze mi się zdaje? – uniosła brwi.
Spojrzałam na nią, groźnie mrużąc oczy. Wiedziałam, co robiła. Chciała w ten sposób wyciągnąć jak najwięcej informacji, co do okoliczności naszego poznania. Iris była urocza i sympatyczna, ale ciężko było coś przed nią zataić. Gdy chciała się czegoś dowiedzieć, była zdeterminowana jak nigdy i miała masę taktyk, na wydobycie od kogoś informacji.
- Tak, miałem już okazję poznać Grace. – odparł, spoglądając na mnie. – Sprowadziłem się tu w piątek, a wczoraj udałem się na mały spacer po okolicy i przez przypadek na nią wpadłem. Okazało się, że mieszkamy niedaleko siebie. – wyjaśnił.
Lekko odetchnęłam. Co prawda nie pajałam do tego chłopaka zbyt wielką sympatią, ale byłam mu wdzięczna, że nie wspomniał przy dziewczynach o mojej próbie samobójczej.
- Mhmm. – odparła Iris. Chyba spodziewała się większych rewelacji.
- A no i obiecała, że w szkole poda mi swój numer. – Styles wyszczerzył się w moim kierunku. – Pamiętasz?
Oczy moich przyjaciółek błysnęły. Wiedziałam, że czekają aż to zrobię. A w tej sytuacji nie mogłam przekręcić numeru, gdyż zorientowałyby się.
- Nie przypominam sobie. – odparłam wymijająco.
Jego uśmiech nieco przygasł.
- Spokojnie, ja ci go podam. – uśmiechnęła się Iris.
Spojrzałam na nią wściekła. „Jeszcze mi za to podziękujesz”, powiedziała bezgłośnie, po czym wzięła komórkę, którą podał jej chłopak i zaczęła wstukiwać mój numer.
___________________________________________________________________

Wiem, wiem, nudnooo. Ale ostrzegałam, że początek taki będzie.
Pod ostatnim rozdziałem tylko dwie dziewczyny zwróciły uwagę na to, że ta próba samobójcza była dziwna i nieco zbyt "na luzie". Jeśli jeszcze któreś z Was odniosły wrażenie, że coś było z tym nie tak, to z góry zapewniam, że wszystko było dokładnie tak, jak powinno. To nie była typowa próba samobójcza, o czym przekonacie się, jeśli nie porzucicie czytania. Jakie były motywacje Grace ? Dlaczego najzwyczajniej w świecie dała się powstrzymać ? Opiszę to, lecz dopiero w dalszych rozdziałach (nie w tych najbliższych, dlatego uprzedzam, byście nie myślały, że zapomniałam xx).
Dziękuję dziewczynom, a szczególnie Kindze, za szczere wyrażenie opinii. Z całego serca dziękuję też oczywiście reszcie ! :) Nie spodziewałam się, że pod pierwszym rozdziałem znajdzie się aż tyle komentarzy *o* Jesteście niesamowite ♥ Skłamałabym, mówiąc, że nie proszę o komentarze również pod tym postem. Dodaję nowe rozdziały niezależnie od liczby komentarzy, jednak im jest ich więcej, tym szybciej pojawi się nowa notka :) x
Ehh, jak zwykle za bardzo się rozpisuję, ale dziewczyny, które czytały moje poprzednie blogi być może już zauważyły, że po prostu tak mam x
Całusy,
Olga

Reklama blogów (więcej info w zakładce „Reklamy”)

Blogi niezwiązane z 1D

33 komentarze:

  1. Jest S-U-P-E-R :D
    @toyta90

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest wcale nudny! BREEEEEEEDZISZ GŁUPIA:* Jest idealny. Kocham wszystkie Twoje opowiadania/rozdziały/Ciebie hihhi. Mogłabyś już dodać nowy rozdział :)
    Lots of love

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem, dobrze, że ta próba samobójcza tak wyglądała. Nie wiem dlaczego akurat tak to opisałaś, ale uważam, że zrobiłaś to bardzo dobrze. To nie było kolejne opisanie strasznej, dramatycznej sytuacji zdesperowanej laski, tylko na lajcie, aby zachęcić do czytania. Co do tego rozdziału, jest taki jak większość filmów amerykańskich, nowy chłopak, dziewczyna która mu się spodobała, ale nie odwzajemnia tego, (na początku). Część z takich rzeczy jest oklepana, ale nie ten rozdział, naprawdę dobrze to zrobiłaś, przynajmniej ja tak uważam. :* Jest zrobiony na pół zabawnie i świetnie się go czyta. :D Naprawdę widać, że pochłaniasz się w pisaniu i robisz to z pasją, tak jest przy każdym Twoim opowiadaniu i każde jest inne, ale na swój sposób wyjątkowe. GRATULUJĘ ! ale się rozpisałam, jak nigdy,hahaha:D. Ale w skrócie RODZIAŁ SUPER, WCALE NIE JEST NUDNY I CZEKAM OCZYWIŚCIE NA KOLEJNY <3
    Ps. Mam nadzieję, że nie zabijesz mnie za tą rozwiniętą opinię o filmach :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, najpierw porównanie do Titanic'a, a teraz do typowych amerykańskich filmów o nastolatkach xd Ciekawe, czy do następnego też znajdziecie jakiś film :D
      Dziękuuuuuję za tak długi komentarz ! ♥ Rzeczywiście, rozpisałaś się jak nigdy ! :D

      Usuń
  4. Harry upierdliwy coś, ale dopiął swego - numer dostał. Jestem ciekawa, o co chodzi z tą próbą samobójczą, skoro nie była "typowa". Nie wiem, co napisać, rozdział oczywiście mi się podoba. Jeżeli chodzi o reklamę Twojego bloga, to przy następnej notce, którą planuję dodać jakoś w weekend, znajdzie się ona. : ) Pozdrawiam! <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  5. hehehe o fochu już nie napisała.
    chciałam tylko przyjaźnie wtrącić ze Olga nie miała wstawiać tego rozdziału bo mam na nią focha, przez co ona tez ma focha... ale chyba już nie bo dodała :p
    rozdział fajny. ahhh gram taką niedostępną ^^

    całusy
    Zuza xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co mam ujawniać prywatne życie ! :D
      Dalej mam focha, bejbe xx

      Usuń
    2. hahha ale dodałaś rozdział :p

      Usuń
  6. cudowny, ale i tak jak wszystkie Twoje ;* genialny pomysł na początek i fajnie rozwinęłaś jej wątek ;] pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na następny ♥ Twoja Horankowa ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. ta "nietypowa" próba samobójcza przynajmniej była w jakiś sposób wyjątkowa, o ile tak można powiedzieć o próbie samobójczej :D
    a rozdział fajny, jak zwykle z resztą :)
    czekam na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, że Cię kocham, prawda? Mam nadzieję, że wiesz. :)
    Rozdział wcale nie jest nudny i każdy Ci to powie. Jestem w szoku, ale uśmiechałam się, jak czytałam ten fragment z Harry'm, a ja tego nigdy nie robię! Co wy ze mną robicie?!
    Jestem jedną z dwóch, czy mi się wydaje? :)
    Czekam na następny rozdział. xx
    xoxo, Sylwia aka @YooungFoorever
    :) Weny życzę. x

    OdpowiedzUsuń
  9. Super .! Czekam na Nastepny ;))
    @Vixaaaaa (moja stara nazwa Nikaxx1 xD

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogę się po prostu rozpisywać za mocno bo i tak nie wyrażę swojego podziwu jedynie mogę się skompromitować przy Twoim opowiadaniu . i to tego. nawet nie wiem co powiedzieć . to jest genialne i to by chyba było na tyle . pozdrawiam http://paczanga.blogspot.com/ @Dosiek_

    OdpowiedzUsuń
  11. Więc tak - nie rozumiem głównej bohaterki, ale najwidoczniej Ci o to chodzi. Jestem wręcz ciekawa, co spowodowało, że chciała zakończyć tak szybko swoje krótkie życie. Przecież ma dwie wspaniałe przyjaciółki, z którymi dogaduje się tak jak ja ze swoimi. Ma również mamę, która się o nią martwi, więc niczym się ode mnie nie różni. Najbardziej zaskakuje mnie to, że następnego dnia zachowuje się tak jakby nie usiłowała popełnić samobójstwa. No, ale mówisz, że to jej specyficzny charakter, więc wybaczam jej to. A co do Harry'ego, to cholerny podrywacz! xD Jak zaczęłam czytać fragment o nim, to przypomniał mi się kolega z mojej klasy, który również jak on nie daje się tak łatwo spławić ( tyle, że Harry jest przystojny, a on nie... ).
    Staram się odgadnąć jak będzie wyglądać ciąg dalszy, ale powiem Ci szczerze, że nie mam pojęcia. Twoje opowiadanie jest zagadką, którą pragnę rozwiązać.
    Masz jeden komentarz więcej, więc czekam na rozdział trzeci.
    Kinga

    http://last--first--kiss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie o to chodzi, żebyście jej nie rozumiały XD

      Usuń
  12. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!! (znowu)
    kocham tego bloga!
    hazz jest taki urooczy :D i jak czytam że się śmieje to sama zaczynam się uśmiechać :D
    i fajnie że wplotłaś przyjaciółki. lubię jak w opowiadaniach bohaterka ma wsparcie :D

    Natt .

    OdpowiedzUsuń
  13. oooo jaki fajny :DDDD
    hahaah coś czuję,że Harry szybko się nie odczepi ;p
    Czekam na kolejny xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie, to wcale nie jest nudne.
    To jest:
    świetne, boskie, idealne, nietypowe, zabawne, niepowtarzalne, oryginalne, nieprzeciętne...itd. <333
    Kocham te twoje opowiadania za to, że wciąż zaskakują i odbiegają od norm. Każde twoje opo. jest idealne i liczę na to, że to będzie takie samo.
    Zastanawiam się tylko dlaczego Grace zachowuje się tak jakby dzień wcześniej nie próbowała skoczyć z mostu i ogólnie dlaczego chciała skoro jej świat jest, mogłoby się wydawać, idealny...

    Czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  15. hej :D zaobserwowałam tego bloga, mogę liczyć na to samo z twojej strony? -> http://my-life-my-story1d.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale nie "kolekcjonuję" obserwatorów i nie dodaję się do obserwowanych tylko dlatego, że ktoś zrobił to samu u mnie.

      Usuń
  16. Nie mów, że rozdział nudny bo tak NIE jest!
    Bardzo fajnie się go czyta.
    Czekam na kolejny rozdział *,*
    i dziękuję, za reklamę mojego bloga, ale pewnie przez przypadek zapisałaś, że mój blog jest o Niall'u a mój blog jest o Zayn'ie ;)
    Adres bloga to iwantfeelyoulove.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uzupełniałam to, według informacji podanych przez Autorkę.. I skoro jest adres http://ifeelyoulove.blogspot.com/ to chyba znaczy, że jakaś inna dziewczyna chciała się zareklamować :P Chociaż z tego, co widzę, to nie ma tam jeszcze żadnych postów..
      No i dziękuję za miłe słowa :) + Postaram się również wpaść na Twojego bloga xx

      Usuń
  17. fajne
    :)

    pozdrawiam i zapraszam . dodajemy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudooooooooo <3 Nie jest nudne. Jeeeju nie mogę się doczekać nn. Nie jestem dobra w pisaniu komentarzy, ale myśle że to c napisałam ma jakis sens. xD
    Joasia ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. awww <3 zajebisty <3 hahah coś mi się wydaję, że jestem fanką już kolejnego Twojego bloga..
    Powiem Ci, że podoba mi się to jak przedstawiasz tutaj Harrego.. A te przyjaciółki Grace normalnie rozwalają system XD

    Czekam na dalsze rozdziały i mam nadzieję, że dodasz szybko nowy ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny rozdział, opowiadanie zapowiada się fenomenalne. Wpadnę częściej.

    Zapraszam do mnie. Komentarze mile widziane. : 3
    http://tajemniczy-dzwiek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. ubustwiam kocham szanuje :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak poprzedni - zarąbisty <3
    Katy_Tomlinson3

    OdpowiedzUsuń
  23. Haha taka przyjaciółka że poprostu...Kocham cię za twoją pomysłowość...dzięki tobie sie nie nudze po szkole :p-Julcia

    OdpowiedzUsuń
  24. OOOOOOOJ bd się działo ;D Świetne akcje! <3

    OdpowiedzUsuń